początek wyprawy spis treści najciekawsze zdęjcia cieplekapcie.com edit

Dzień drugi, w którym przejeżdzamy przez Republiki Bałtyckie w drodze do Helsinek

<< Dzień pierwszy | Spis Treści | Dzień trzeci >>

08.35 Suwałki

Wstaliśmy skro świt czyli o 7. Spało się rewelacyjnie. Zjedliśm pyszne śniadnko, a na deser były słodkie truskawki. Pożegnaliśmy się z konikami, które pozwoliły się pogłaskać i sfotografować. Rozpoczynamy drugą część trasy Kraków - Helsinki. Słońce ślicznie świeci. Suwałki - polski biegun zimna - dziś zupenie nie potwiedza tej nazwy.

09.50 Litwa

Litwa wita nas słońcem i równie żółtymi polami rzepaku. Droga jest pusta i równa jak stół, aż samochód sam chce przyspieszyć. Jednak lokalne przepisy drogowe i policja czająca sie za każdym drzewem nie pozwalają na rozwinięcie prędkosci. Jedziemy spokojnie 90 km/h i czekamy na jakiegoś zająca.

13.30 Łotwa

Dotarliśmy na Łotwę. Słońce dalej przygrzewa choć jest lekki wiaterek. Mamy małe opóźnienie. Na Litwie były roboty drogowe i ciężko było złapać dobrego zająca, a te które udało nam sie upolować szybko obierały sobie inną droge. Na szczęście tu nie ma dragońskich ograniczeń wiec możemy przyspieszyć.

17.30 Estonia

Estonia. Na granicy znów żadnych problemów. Pani celnik tylko zerkneła na papiery wiec jedzonko bezpiecznie jedzie z nami dalej. Nadal jest słonecznie choć troche się ochłodziło i nawet deszczyk popadał. Musimy przyspieszyć,żeby zdążyć na prom z Tallina do Helsinek.

18.30 Parnu

Tankujemy na Statoil. Powoli zbliżamy sie do Tallina ale to powoli oznacza, że spóźnimy sie na prom. Wciąż jedziemy 90km/h z nadzieją, że nam sie uda. Pogoda nadal nam sprzyja.

19.45 Tallin

Dojechaliśmy w końcu do Tallina. Prom bedziemy mieć dopiero o 22 ale ważne,że dzieki temu nie musimy spać w Tallinie. Mamy sporo czasu na kolacje i kupienie sławetnego estoniskiego piwka. Pogoda zaczyna sie psuć. Zrobiło sie chłodno, wieje a chmury wróżą deszcz. Pewnie na promie bedzie kołysac ale to tylko poprawi nam humorki.

22.20 Na promie halsujemy

Płyniemy już promem i mocno kołysze. Estoniskie piwko nie jest nam potrzebne żeby halsować od ściany do ściany. Całkiem miłe uczucie zataczać sie na trzeźwo. Płyniemy Tallinkiem ale to szybki prom i wygląda jak statek kosmiczny. Zajeliśmy strategiczne miejsca i miło wyciagnąć nóżki po tak długim siedzeniu w samochodzie. Wyprawa do sklepu niczego nie przyniosła bo można sie tu jedynie zaopatrzeć w alkohol, czekoladki i papierosy. Więc zostajemy w fotelach i oddajemy sie lekturze. Obok nas siedzi para z małą dziewczynką, która robi wszytsko, żeby zwrócic na siebie uwagę. Najwyraźniej jej też się udzielił klimat halsowania.

24.00 Helsinki

Dopłyneliśmy do Helsinek. Stan licznika 8740 km. Celnicy znów są dla nas przychylni, choć sprawdzali Miłosza alkomatem. Z portu do naszego mieszkania dzielą nas tylko 3 min jazdy. Jeszcze musimy wypakować bagaże. Późno już i jesteśmy zmęczeni ale szczęśliwi, że podróż sie udała.

<< Dzień pierwszy | Spis Treści | Dzień trzeci >>