początek wyprawy spis treści najciekawsze zdęjcia cieplekapcie.com edit

Dzień dziesiąty, w którym pogoda najpierw nas rozpieszcza a później wręcz przeciwnie

<< Dzień dziewiąty | Spis treści | Dzień jedenasty >>

09.51 - Karmienie fiordów

Pakujemy się i ruszamy oglądać następny wodospad. Noc była ciepła, ale okrutnie wiało. Dalej wieje. Może to i dobrze, bo chmury deszczowe zniknęły z nieba. Wczoraj przy kolacji widzieliśmy jak starszy pan karmił fiordy. Trzeba przyznac, żę jest to czynność skomplikowana i wymagająca wieloletniej praktyki. W końcu fiordy są duże, dzikie i nieobliczalne. Nie wiadomo, co zrobi fiord, jeżeli jedzenie nie będzie mu smakowało. Karmienie zakończyło się jednak pomyślnie. Dziś, przy śniadaniu, też próbowaliśmy nakarmić fiorda, ale najwyraźniej nie był głodny. Wszystkie okruchy chleba wylądowały na trawie. Fiord musi mieć dobry chumor i chce się bawić ;)

11.15 - Steinsdalsfossen

Byliśmy przy wodospadzie Steinsdalsfossen, który znajduje się 5km od Norheimsund. Wodospad nie był bardzo wysoki, ale za to przepiękny. Wspaniale zmoczył nas drobnymi kropelkami, kiedy stanęliśmy bliżej. Można było przejść za wodospadem i porządnie się zmoczyc. Jest cieplutko, więc taki prysznic cudownie poprawia humorek. Zrobiliśmy dużo fotek. Widzięliśmy też tęcze. Nawet udało się ją nam sfotografować. Teraz będziemy mieć już szczęście zawsze ze sobą. Pogoda jest cudna. Jest okolo 20 stopni, błękitne niebo. Wieje ciepły wiaterek. Ruszamy dalej.

14.23 - Gutvangen

Dojechaliśmy do Gutvangen. Centrum Gudvangen to kilka domków, przystań promowa i sklep z pamiątkami. Fiord, który się tutaj zaczyne, Naerefiord, jest prześliczny. Ze skał spływają wodospady. Jest jak w raju. Woda jest lekko zielonkawa, ale strasznie zmina. Zmoczyliśmy tylko nogi, co zostało uwiecznione na zdjęciach. Później przyszedł czas na drugie śniadanie. Miejsce jest szczególnie urocze. Kupiliśmy sobie pamiątki: Miłosz - bokserki z reniferami, ja - trolowikinga i wisiorek na szyje. Mamy też pocztówki dla rodziny i znajomych. Pogoda przecudnie nam sie udała. Wyruszamy do Vinje a później promem do Vangsnes. Na drodze E16 z Gudvangen do Vinje były roboty drogowe i trzeba było poczekać chwilkę przy światłach. Ruch odbywał się jedną stroną jezdni. Podszedł do nas robotnik drogowy i grzecznie, po angielsku poprosił, żebyśmy poczekali kilka minut. W naszym pieknym kraju sytuacja nie do pomyślenia ;)

15.04 - Droga do Skei

Zmierzamy ku lodowcom. Góry są zielone, ale na ich szczytach ciągle leży śnieg. Ze skał spływają wodospady. Droga znowu jest bardzo kręta. Mijamy zamarznięte jeziora. Trawa jeszcze się do końca nie zazieleniła. Dookoła rozciągają się zielono-brązowe góry, na których szczytach leży śnieg. Cudowne widoki.

16.35 - Prom do Hella

Kupiliśmy bilet na prom z Vangsnes do Hella. Nie będziemy czekać na nastepny do Fjareland. Może uda się nam dziś dojechać blisko lodowca. Kiedy wysiądziemy na drugim brzegu, trzeba będzie napełnić brzuchy. Pogoda nadal nam sprzyja. W Vik próbowaliśmy nagrać zdjęcia na płytkę. Pan w sklepie był bardzo zdziwiony, że 100 NOK to za drogo za taką usługę. Przeprawiliśmy się do Hella. Zaraz za przystanią był wodospad. Znowu nas wykąpało. Niezapomniane uczucie świeżości i radości ;)

21.38 - Nocleg nad jeziorem

Zatrzymaliśmy się na nocleg 2km od Skei. Przez cały dzień było bezchmurnie. Teraz od południa nadciąga wielka czarna chmura. Może przejdzie bokiem. Z Hella do Skei jedzie się przez 3 tunele na łączną sumę 16km pod ziemią. Pomiędzy tunelami, w Berg, jest punkt widokowy na Fjarefjorden. Widok ugina kolana. Przez chwilę miałem problemy z podniesieniem opadniętej szczęki z ziemi. Warto było pomęczyć się jadąc przez tunel. Jutro ruszamy na lodowiec. Oby nie padało, bo to chyba niewielka przyjemność chodzić po lodowcu w deszczu. Wczoraj front atmosferyczny przeszedł w nocy. Może dziś też tak będzie. Chmury płyną dość szybko po niebie. Żeby tylko nas nie przemoczyło w nocy. Camping jest malutki. Rozbiliśmy się obok strumyka, w którym chłodzi się piwo. Jeszcze tylko po browarku i do spania. Jutro kolejny dzień pełen wrażeń.

<< Dzień dziewiąty | Spis treści | Dzień jedenasty >>