początek wyprawy spis treści najciekawsze zdęjcia cieplekapcie.com edit

Dzień dziewiąty, w którym oglądamy wodospady i uczymy się karmić fiordy

<< Dzień ósmy | Spis treści | Dzień dziesiąty >>

09.30 - Byle do Brimness

Plan dzisiejszego dnia to dotrzeć do Brimmes. Noc w schronisku pozwoliła nam porządnie wypocząć. Było cieplutko i sucho i mogliśmy się wyciągnąć na łóżku. Muszki schowały się za firanką wiec na chwilke zapomnieliśmy o nich. Pogoda się poprawiła. Znów świeci słonko i jest cieplutko więc buźki nam się śmieją :-) W sklepie z pamiątkami Miłosz kupił sobie poduszkę. Wygląda jak znak ostrzegawczy uwaga łosie. Czerwony pluszowy trójkąt z czarnym łosiem :-) Przed nami szeroka droga ale pełna tuneli.

13.03 - Salmon Studio

Zajechalismy do Sand i trakcie poszukiwania miejsca na drugie śniadanie znaleźliśmy sie przy Salmon Studio. Tego dnia można było oglądać tylko pstrągi. Żadnych łososi nie było ale wcale nam to nie przeszkadzało. Udało nam sie nawet kupic studencke bilety mimo, że w Norwegii nie akceptuje się Euro 26. Miejsce do ogladania rybek jest niewielkie. Ryby są trzymane w małym basenie a jego szklana ściana umożliwia obserwacje. Ryby plynąc w góre rzeki mają dwie możliwości. Mogą skakać w góre niewielkiego wodospadu albo płynąc przez stawy znajdujące się na różnej wyskokość. Te które wybiorą ta drugą opcję mają przymusowy odpoczynek w jednym ze stawów i stają się obiektami obserwacji. Nie ma w tym cienia znęcania się nad zwierzętami ponieważ ryby spędzają w takim stawie maxymalnie dobę i są w tym czasie badane. W Norwegii, mimo że jest bardzo czysto a rzeki są krystaliczne, jakiś pasożyt rozprzestrzenia się wsród rybek. Po obejrzeniu pstrągów zjedliśmy drugie śniadanie. Zaczeło troszke kropić ale nadal jest ciepło. Ale tak jak rybki musimy ruszać dalej.

15.11 - Pełno wody

Nedaleko Rodal zatrzymaliśmy się na mały odpoczynek. Parking znajdowł się naprzeciwko ogromnego wodospadu. Niestety nie znamy jego nazwy. Idąc w kierunku wododospadu natkneliśmy sie na ujęcie wody pitnej więc napelnilismy butelkę. Jednak natura zadbała o nadmiar wody dla nas. Kiedy napełniałiśmy butelkę zaczeło strasznie padać. Przemokliśmy zanim zdążyliśmy wrócić do samochodu :-) Ruszyliśmy dalej by podziwiać kolejne wodospady. Ok 20 km za Skane znajduje się podad 600 metrowy wodospad Langfossen. Dojazd blisko wodospadu wiąże się z uiszczeniem opłaty na rogatce więc piąty co do wielkości wodospad w Norwegii podziwialiśmy z daleka.

15.48 - Latefossen

Wodospad Latefossen jest ogromny. Spływa jakby dwoma ramionami z ogromna siłą, tak że woda opada na drogę. Wogoło unosi się mgiełka utworzona z drobniutkich kropelek wody. Podeszłam do barierki mostu i nieźle mnie zmoczyło. Prawdziwe orzeźwienie. Ruszamy dalej i znów mijamy wodospady i jeziora. Przed nami szczyty góry a na nich śnieg. Widoki bajkowe. Niestety zaczeło padać i to ogranicza troche widoczność ale humorki nadal nam dopisują.

18.45 - Voringfossen

Oglądaliśmy Voringfossen najsłynniejszy wodospad w Norwegii. Woda spływa z podan 180 metrowej skały. Miejsce to jest bardzo często odwiedzane przez turystów choć nie robi piorunującego wrażenia. Oczywiście miejsce, z którego można podziwiać wodospad jest nad urwiskiem. Prowadzi do niego ścieżka przez las. Zauważyliśmy tam ogłoszenia ostrzegające żeby nie sikać w lesie bo później można obejrzec się w internecie ze spuszczonymi spodniami:-)

22.00 - Norheimsund

Znaleźliśmy kamping w Norheimsund. Rozbiliśmy namiot ale bardzo wiało więc musieliśmy go przestawić w bardziej zaciszne miejsce. Później zjedliśmy kolację nad morzem. Spotkaliśmy pana, który dokładnie jak w dowcipie o milicjancie, karmił fiordy. Długo się zastanawiał jak im rzucić jedzonko. Najpierw rzucał fiordom po troszku i z różnych stron kei, ale później dał im na raz wszytsko co miał dla nich przygotowane. Mocno wieje i jest chłodno ale nie straszne nam to. Widok z kampingu jest śliczny - morze, góry i śnieg. Jeszcze tylko prysznic i do śpiwora.

<< Dzień ósmy | Spis treści | Dzień dziesiąty >>