początek wyprawy spis treści najciekawsze zdęjcia cieplekapcie.com edit

Dzień trzynasty, w którym płyniemy promem wycieczkowym

<< Dzień dwunasty | Spis treści | Dzień czternasty >>

10.10 - Opuszczamy Geiranger

Powili zwijamy obóz w Geiranger. Prom odpływa o 13.45 więc jest jeszcze trochę czasu na wycieczkę. Jest opcja odwiedzenia wodospadu Storseterfossen lub instytutu fiordów (tak, jest coś takiego w Geiranger). Mnie bardziej pasuje wodospad. Pogoda jest cudowna. Słońce świeci wysoko na niebie. Wieje lekki wiatr. Nie ma ani jednej chmurki. Na razie nie jest gorąco, ale to pewnie później się zmieni. Jest tak pięknie, że nie mam ochoty się z tąd ruszać. Najchętniej położyłbym się na trawie i poopalał. Stąd nie da się wyjechać bez żalu. Na szczęście zostały jeszcze 3 - 4 dni tej sielanki. Mam nadzieję, że będą pełne niesamowitych wrażeń i wspaniałych widoków. Jedziemy za krąg polarny. To dziwne uczucie, kiedy słońce nie zachodzi. W Helsinkach jest podobnie w środku lata, ale mimo wszystko to nie to samo.

15.50 - Geirangerfjorden

Dopłynęliśmy do Valldal. Prom zrobił nam niespodziankę i wypłynął o 30 minut za wcześnie. Płynęliśmy przez Sunylvstfjorden i Nolddalsfjorden. Wycieczka trwała około 2 godzin. Po drodze widzięliśmy wspaniałe wodospady. Sam widok fiordu z jego wnętrza robi ogromne wrażenie. Na niektórych szczytach leżał śnieg. Miłosz widział też delfinki. Były mniejsze niż te na filmach ;-) Kapitan promu oswajał mewy. Gwizdał na nie i karmił chlebem, a one jadły z ręki, albo łapały chleb w powietrzu. Same też się o niego biły i jak któraś złapała większy kawałek, to pozostałe wyrywały jej łup z dzioba.

17.20 - Drabina Trolli

Jedziemy do Andalsnes. Mijamy góry pokryte śniegiem. Przy drodze też leży śnieg. Znowu spotykamy owieczki. Śnieg przy drodze ma miejscami ponad metr grubości. Nie ma jak lato w Norwegii ;-) Mimo leżącego śniegu jest dość ciepło i słonko nas opala.

19.55 - Molde

Przeprawiliśmy się z Afarnes do Solnes. Jedziemy do Molde. Przed sobą widzimy w oddali góry. To te same, przez które przejechaliśmy i były piękne. Z daleka wyglądają również niesamowicie. Na szczytach leży śnieg. Najwyższe góry schowane są we mgle. Widok jak z bajki. Przed Molde przejechaliśmy przez ogromny most. Miał ponad 500 metrów długości i spinał ze sobą brzegi fiordu. To już kolejny taki most, ale ciężko powsrzymać sie od zachwytów.

<< Dzień dwunasty | Spis treści | Dzień czternasty >>