początek wyprawy spis treści najciekawsze zdęjcia cieplekapcie.com edit

Dzień czternasty, w którym jedziemy Drogą Atlantycka i docieramy do zagłębia łososiowego

<< Dzień trzynasty | Spis treści | Dzień piętnasty >>

10.09 - Pobudka

Troche zaspaliśmy, ale już się szybko zbieramy. Dziś w planie Droga Atlantycka i dalsza jazda w kierunku Bodo. Od wczoraj wisi nad nami chmura. Jest ciepło, ale słońca nie widać. Może nad Atlantykiem wreszcie sie pokaże ;)

12.20 - Droga Atlantycka

Przejechaliśmy Drogę Atlantycką. Ocean był niebieściutki i bardzo czysty. Widok mostów nad Atlantykiem robił słuszne wrażenie, chociaż byliśmy przygotowani na dłuższą jazdę w takim krajobrazie. Za krótka ta Droga Atlantycka. Z jednej strony samochodu widać ocean, a z drugiej góry. Jest pięknie. Pogoda znowu nam dopisuje.

13.42 - Kristiansund

Przeprawiliśmy się promem z Bremsness do Kristiansund. Po drodze widzieliśmy regaty jachtowe. Na wodzie było dużo łódek z kolorowymi żaglami. Jak już uzbieramy kasiore na domek, to zaczniemy zbierać na łódke ;-) Samo Kristiansund to duże miasto portowe, bardzo malownicze. Jest położone na kilku wyspach. Wybraliśmy pieniądze z bankomatu i ruszamy w dalszą drogę w kierunku Trondheim.

14.21 - W drodze do Trondheim

Zatrzymujemy sie na sikanie w lokalnym supermarkecie podmiejskim. Do Trondheim zostało jakies 170km. Czeka nas dziś jeszcze jeden prom. Prognoza mówiła, że będą chmury, a tymczasem słońce grzeje aż miło. Skończyły sie górskie widoki za oknem. Jedziemy wybrzeżem Atlantyku. Podtrzymuję zdanie, że tu jest cudownie. Prawie koniec świata a jednak przepiękny

18.27 - Suniemy E6 na północ

Przejechaliśmy przez Trondheim. Miasto jest bardzo duże jak na Norwegię i bardzo stare (założone w 992). Do samego centrum nie wjechaliśmy. Widzieliśmy całe miasto z perspektywy autostrady. Oczywiście było też widać skocznię narciarską. Przejechaliśmy przez kilka tuneli, za co trzeba było zapłacić 55 NOK. Z okazji wtorku była promocja, bo jeden przejazd był za darmo ;) Przed nami droga ekspresowa, więc szybko suniemy dalej. Gdzieś na drodze E6 mijamy zlot miłośników Citroena 2CV. W sumie to fajny sposób spędzania wakacji, tylko trochę ciasno ;-)

22.30 - Camping w dolinie łososi

Rozbiliśmy namiot na campingu za Grong. Jest tu mnóstwo wędkarzy. Po drodze minęliśmy jeszcze 2 inne obozy wędkarskie. Tu musi być dużo ryb. Jutro mamy do przejechania ponad 500km. Będzie ciężko, ale może się uda. Ostani prom z Bodo odpływa o 0.40. Wcześniej jest jeszcze o 17.45. Musimy przyjechać wcześniej, bo nie mamy rezerwacji. Wygląda na to, że czeka nas nocna przeprawa promem. O tej porze roku słońce powinno być nad horyzontem nawet w nocy. Jeżeli tylko nie będzie padało, to zapowiada się ciekawy dzień.

<< Dzień trzynasty | Spis treści | Dzień piętnasty >>