początek wyprawy spis treści najciekawsze zdęjcia cieplekapcie.com edit

Dzień piąty, w którym dojeżdzamy do Norwegii i zwiedzamy Oslo

<< Dzień czwarty | Spis treści | Dzień szósty >>

08.30 - Poranek w okolicach Orebro

Niestety kampingi są czynne tylko do 22 a motel, który znaleźliśmy był również już zamknięty. Dlatego tą noc spędzilismy w samochodzie. Mało komfortowo ale nie było nic lepszego. Prysznic i kawa pozwoliły nam sie obudzić. Podczas śniadania na trawie okazało się, że nie mamy sztućców. Więc musielismy sobie jakoś poradzić plastikową zastawą wyniesioną ze stacji benzynowej.

10.40 - Sandaholm

Zatrzymujemy się na kampingu, który prawdopodobnie nazwya sie Sandalholm. Pogoda przesliczna. Słonko przygrzewa i robi sie coraz cieplej. Jezioro nad którym się zatrzymaliśmy nazywa się Jamision. Na parkingu są dwa stoły z ławeczami. Przy jednym z nich jemy drugie śniadanie. Robimy kilka zdjęc. Jezioro jest niesamowicie czyste, woda nie jest jeszcze zbyt ciepła ale i tak znalazło sie kilku amatorów kąpieli. Wookoło jeziora roztacza sie las. Ucieczka od rzeczywistości w piękno przyrody jest szalenie miła. Czystość jeziora zachęca do zanóżenia się w nim ale sprawdzamy temperature wody jedynie rękami. Po godzinie popasu ruszamy w dalszą drogę.

12.36 - Norwegia

Przekroczyliśmy granicę szwedzko - norweską. Żadnej kontroli, jedynie tabliczka informująca, że wjechaliśmy na teren Norwegii. Co kilkanaście metrów mijamy znaki ostrzegawcze uwaga łosie Znaki te należy traktować poważnie bo zwierzęta te mają w zwyczaju przebiegać jezdnie kiedy tylko znajda na to ochotę. Benzyna jest tu droższa niż w Szwecji, choć dla tubylców to prawdziwa taniocha. Norwegia otwiera przed nami swe piekno. Droga wspina sie ku górze, a w dole lasy i jezioro. Nóżki zaczynają mieknąć. Pogoda też dopisuje. Zmierzamy do Oslo.

13.15 - Pierwsza rogatka

Zapłaciliśmy 20 NOK za wjzad do Askin. Pierwsza rogatka, na której musimy płacić za wjazd do miasta. Na dodatek nie można było zapłaćić kartą. Prawdziwe zdzierstwo ale nie dało sie ominąć tego miasta

17.19 - Oslo

Za wjazd do Oslo znow zapłaciliśmy 20 NOK. Ale warto było bo miasto jest przepiękne. Udało nam sie z pogodą. Było cieplutko i słonecznie. Zosatawiliśmy auto na parkingu w centrum O. Bardzo oryginalny podział dzilnic miasta. Okazało się, że parking był bardzo blisko głównej ulicy i ścisłego centrum. Stąd pewnie ta nazwa. Odwiedziliśmy króla w jego pałacu, ale nie chciał wyjśc nas powitac tylko wysłał swoich żołnierzy. Ogród królewski też zwiedziliśmy choć bardzo szybko bo nie był zbyt pokaźny. Zwiedzilismy ratusz i stare mury miasta. Z murów rozciąga się przepiekny widok na port. Mnóstwo białych żagli zapiera dech w piersiach. Widać też było skocznie, ale nie mielismy czasu żeby ją zobaczyć z bliska. W mieście spotkalismy sporo Polaków, nie tylko turystów ale również lokalnych pracowników. W Oslo spędziliśmy 3 h, a z miasta wyjeżdżaliśmy ok 50 min z powodu korku. Norwegia nie ma zbyt wielu autostrad. Jedyne jakie posiada są w okolicach Oslo, a mimo to wyjazd z miasta był utrudniony z powodu natłoku samochodów.

21.00 - Nie wiadomo gdzie

Nasz kolejny nocleg. Tym razem niewiadomo gdzie. Długo szukaliśmy jakiegoś kampingu ale bez powodzenia. W końcu zatrzymalismy sie na jakiejś łące niedaleko główniej drogi. Mapa mówi, że to niedaleko Noddoten ale to sie okaże jutro rano. Na podoby pomysł wpadli inni podróżnicy wiec mamy towarzystwo. Dwa namioty to już prawie kamping. Niebo jest bezchmurne ale lekki chłodzik zawiewa. Rozbijamy namiot w czym strsznie przeszkadzają nam muszki. Żyją tu bardzo nieprzyjemne owady, takie malutkie, czarne gryzące cholery. Wszedzie włażą. Przez siatke w napiocie przechodzą bez żadnych ograniczeń. Wędrówka pod ubranie czy do ucha też im nie straszna. A co najgorsze te maleństwa gryzą, a off ani autan im nie straszny. Ale poza muszkami dookoła nas jest zieleniutko. Nad nami las obok szemrze strumychek w oddali widać góry. Pieknie. Mimo,że nie ma prysznica i tak jest cudnie. Wypijamy piwko i zaszywamy sie w śpiworkach

<< Dzień czwarty | Spis treści | Dzień szósty >>